Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
158 postów 274 komentarze

Sejsmograf Antypolonizmu

SejsmoAntypolonizmu - Pomimo ludobójstwa, niszczenia polskiego państwa i kultury przez totalitaryzmy XX. wieku, problem dyskryminacji, oczerniania, złych stereotypów na temat Polaków nie został w zinstytucjonalizowany sposób podjęty. Problem ma nazwę: antypolonizm.

"Niepokonani" - film, na który czekaliśmy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Po setkach (tak setkach!) filmów, które promują antypolski stereotyp i polonofobiczne uprzedzenia, pojawił się film zadziwiający. Nie dosyć, że mówi niewygodną dla wielu prawdę o sowieckim totalitaryzmie, to mówi dobrze o Polakach.

Oglądanie filmu "Niepokonani" ("The Way Back") w reż. Petera Weira jest w jakimś sensie, co może dziwić z racji tego, że film opowiada smutną historię, nieustannie zaskakującą przyjemnością. Opowieść o grupie uciekinierów z sowieckiego łagru (podstawą jest książka S. Rawicza "Długi marsz") jest bowiem chyba pierwszym niepolskim filmem, w którym widz nie tylko otrzymuje rzetelną prawdę o historii wojennej Polaków, ale w którym nie pojawiają się żadne negatywne stereotypy o Polakach (jak w innnych - czasem zaskakujących konfiguracjach narracyjnych). W "Niepokonanych" Polacy zesłani na nieludzką ziemię są ofiarami, które walcząc o przetrwanie nie wyrzekają się swojego człowieczeństwa. W obrazie Australijczyka Weiera jesteśmy dzielni (nie poddajemy się obozowej rzeczywistości, stajemy oko w oko z brutalnym światem dzikiej przyrody i ludzkiej niegodziwości), jesteśmy skłonni do poświęceń, jesteśmy mądrzy (planujemy, działamy zespołowo), jesteśmy dobrzy i moralni. Jesteśmy ofiarami działań sąsiadów i totalitaryzmów, ofiarami, które do końca nie dają zabrać sobie duszy.

 

 

"Niepokonani" jako dzieło filmowe być może mają jakieś wady czy niedociągnięcia konstrukcji scenaiusza - ale w warstwie oddziaływania, które w Polsce nazywa się od dawna "ku pokrzepieniu serc", są dziełem wspaniałym. Film jest bardzo poruszający - pokazuje bowiem, jak system sowiecki niszczył wszystko i wszystkich. Mamy bohaterów o różnych przeszłościach, o różnym pochodzeniu, których łączy we wspólnym nieszczęściu ten nieludzki system. Jest aktor Rosjanin skazany za zbyt trafne odegranie roli arystokraty w filmie, jest rosyjski przestępca, który do końca pozostanie duchowym niewolnikiem. Jest łotewski ksiądz skazany za wiarę, Amerykanin skazany za paszport. Jest Polka - dziecko komunistów z KPP wybitych w czystkach lat 30-tych - która niczym córka dr. Żywago i Lary trafia do kołchozu i staje się sierotą.  Poprzez tych bohaterów widzimy panoramę obsesji i paranoi, jaką był przesiąknięty system sowiecki. I mamy wreszcie Polaków - żołnierzy, dzieciaki z Kresów - skazanych na śmierć w kopalniach, na ślepotę z niedożywienia, na odmrożenia i upokorzenia z dala od domu, chleba i ukochanych najbliższych.

 

Reżyser przede wszystkim pokazuje nam walkę z przyrodą, z zimnem, pustynią i górami. Ale to metafora długiego marszu do wolności i godności (zdradzę tylko, że film pokazuje, że dopiero po 1989 roku nasz bohater może naprawdę wrócić do domu). Polskich widzów powinno więc cieszyć, że taki film powstał, że w filmie tym jesteśmy tacy, jakimi chcemy siebie widzieć z racji tysiąca historii o bohaterstwie Polaków w ciężkich czasach. "Niepokonani" budują pozytywny autostereotyp i to bez odwoływania się do wydumanych historii - tu mamy opowieść bazującą na prawdziwych wydarzeniach. Ten film powinniśmy wszyscy obejrzeć, powinniśmy o nim mówić i promować w świecie. Powinni go obejrzeć Francuzi, Amerykanie, Anglicy, którzy poszli na wspołpracę z Sowietami i  ci wszyscy, którzy mają wątpliwość co do tego, czy ZSRR był totalitaryzmem. Reżyser z Antypodów nie wiem czy świadomie, nie wiem czy celowo, ale zrobił nam piękny prezent - teraz od nas zależy, jak z tego prezentu skorzystamy.

KOMENTARZE

  • @Autor
    "teraz od nas zależy, jak z tego prezentu skorzystamy."

    Jak mielibyśmy skorzystać z tego prezentu?
  • @Jasiu
    Prof.Legutko opisał zjawisko negatywnego autostereotypu Polaków. Badania pokazują, że często myślimy sami o sobie gorzej, niż myślą o nas inne narody/społeczeństwa. Film "Niepokonani" jest prezentem, bo daje nam - społeczeństwu, które lubi przecież gdy zagranica mówi o nas dobrze - historię i przekaz pokazujący pozytywne cechy Polaków. Myślę, że może jest to nawet lepsza sytuacja, niż gdybyśmy sami ten film zrobili. Ktoś z zewnątrz pokazał nas w naprawdę pozytywny sposób - oglądając ten film, promując go, komentując i pokrzepiając się jego treścią, powinniśmy potraktować go jako motor do dalszego działania. Możemy się powoływać na ten film/historię (a to już ważny zasób w kulturowych grach ery globalnej popkultury), by mówić innym jacy potrafimy być, jaka bywa dusza polska. Jeśli brakowało nam popkulturowych narzędzi budujących pozytywny autostereotyp (bez którego trudno jest budować silną wspólnotę), to film Weira jest kolejnym elementem (m.in. po płytach Lao Che o powstaniu), który możemy wykorzystać jako wspólnota. "Hollywood" zawsze było kluczowe dla wzmacniania przekazów politycznych i ideowych - teraz zwróciło się w naszą stronę.
  • @SejsmoAntypolonizmu
    No! Obcy strasznie, aż z antypodów reżyser!
    Coś tam drgnęło mocno na tych antypodach ostatnio, nie?:)

    Niebawem sobie obejrzę.:)

    Warto żeby jakiś antypod zrobił coś o wrześniu, albo Iraczku, cy cóś..
    Tematów się znajdzie i chłopaki od efektów będą mieli co robić..
    Tak tylko gadam..:p
  • @autor
    "Hollywood zawsze było kluczowe dla wzmacniania przekazów politycznych i ideowych - teraz zwróciło się w naszą stronę."

    To nie Hollywood wyprodukowało ten film. Producentem filmu jest National Geographic i jakiś fundusz arabski z Abu Dabi.

    A film godny polecenia i obejrzenia. Pisał już o nim Seawolf. Widziałem go pół roku temu w Dublinie. A tydzień temu, podczas świąt, zabrałem na niego całą rodzinę. Nie poszedł tylko szwagier, namiętny czytacz GazWybu.

    Ciekawostka: w Irlandii film ten miał bardzo dobre recenzje - pięć gwiazdek na pięć możliwych a w GazWybie tylo trzy gwiazdki.

    Pozdrawiam
  • @Torin
    Nie obcy? Gadam, gadam, dzięki za komentarz. Źle, że my nie robimy - jasne, ale dobrze, że on zrobił.

    Serdeczności.
  • @Protagoras
    Dlatego "Holywood" - w końcu to model z tego kręgu.

    Serdeczności i powodzenia w Irlandii!
  • @SejsmoAntypolonizmu
    Poszedłeś innym tropem!
    Miałem na myśli, że właśnie na tych antypodach!
    Zagłębie jakieś! Poszedłbym tropem pieniędzy..:D

    Nic nie sugeruje! Wypraszam sobie! :D:D

    Po prostu reżyser z antypodów bez żadnych kontaktów z naszą historią i kulturą, co dopiero osobniczo, wybrał sobie akurat taki temacik, licząc na oskara i ktoś, jakiś obcy potentat filmowy dał mu na to grosiwo!
    Wiadomo, że filmy o Polakach dają bankowo nominację i przyciągają rzesze do kin na całym świecie!:p
  • Teraz GW-no i szmatławce zza oceanu
    Ustawią Weira pod jedną ścianą z Gibsonem.
  • @brian
    Kto wie, szczególnie jeśli dopuściłby się recydywy!:)
  • Jak najbardziej.
    Taka recydywa by się przydała.
  • @Torin
    "Poszedłeś innym tropem!
    Miałem na myśli, że właśnie na tych antypodach!
    Zagłębie jakieś! Poszedłbym tropem pieniędzy..:D

    Nic nie sugeruje! Wypraszam sobie! :D:D

    Po prostu reżyser z antypodów bez żadnych kontaktów z naszą historią i kulturą, co dopiero osobniczo, wybrał sobie akurat taki temacik, licząc na oskara i ktoś, jakiś obcy potentat filmowy dał mu na to grosiwo!
    Wiadomo, że filmy o Polakach dają bankowo nominację i przyciągają rzesze do kin na całym świecie!:p"

    Naprawdę nie rozumiem. Albo to ironia - nie wiem, do czego ma prowadzić, albo nieprawda.
  • Szanowny Autorze
    nie ma żadnego 100% dowodu na to, że "Opowieść o grupie uciekinierów z sowieckiego łagru (podstawą jest książka S. Rawicza "Długi marsz") jest bowiem chyba pierwszym niepolskim filmem, w którym widz nie tylko otrzymuje rzetelną prawdę o historii wojennej Polaków, ale w którym nie pojawiają się żadne negatywne stereotypy o Polakach" jest prawdą historyczną.
    Nie wiemy, czy poczytny na świecie autor przedstawia w swej książce dowód prawdy, a na ile jest to opowieść epicka.
    Ale mimo to, a może właśnie dlatego, należy się wielki ukłon dla pisarza i reżysera.

    Pozdrawiam
  • @Wiktor Smol
    Właśnie dlatego ten tekst jest pozytywny i film jest godny propagowania.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej