Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
158 postów 274 komentarze

Sejsmograf Antypolonizmu

SejsmoAntypolonizmu - Pomimo ludobójstwa, niszczenia polskiego państwa i kultury przez totalitaryzmy XX. wieku, problem dyskryminacji, oczerniania, złych stereotypów na temat Polaków nie został w zinstytucjonalizowany sposób podjęty. Problem ma nazwę: antypolonizm.

O tym, jak zniesławia się Polaków w kanadyjskim muzeum narodowym

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poczytajcie o tym, jak w dobrej intencji tworzy się w Kanadzie fałszywy i zły stereotyp Polaka. Pomyślcie, co moglibyście zrobić, aby pomóc usunąć ten haniebny, antypolski proceder, który został zinstytucjonalizowany w kanadyjskim muzeum.

Pod koniec zeszłego roku Muzeum Imigracji Pier 21 w Halifaksie otrzymało status kanadyjskiego muzeum narodowego.W Muzeum tym, co godzinę, prawdopodobnie od roku 2003, wyświetlany jest film „Oceany Nadziei” (“Oceans of Hope”). Film prezentuje imigrantów, którzy przekraczali portowy pomost zwany PIER 21 docierając drogą morską do wymarzonej Kanady.

"Oceans of Hope" to 26 minutowa multimedialna prezentacja zawierająca kilka epizodów: jest tam ukraińska rodzina imigrująca w latach 20-stych XX w., kanadyjski żołnierz wracający z wojny w Europie, Brytyjka z synem odnajdująca ojca chłopca, żydowska dziewczynka z Polski, włoska rodzina i in.

 

"Oceans of Hope" to 26 minutowa multimedialna prezentacja zawierająca kilka epizodów: jest tam ukraińska rodzina imigrująca w latach 20-stych XX w., kanadyjski żołnierz wracający z wojny w Europie, Brytyjka z synem odnajdująca ojca chłopca, żydowska dziewczynka z Polski, włoska rodzina i in.

 

Prezentacja ta nie jest dokumentem, lecz krótkim, lekkim multimedialnym filmikiem adresowym do wszystkich odwiedzających – bez względu na wiek.

 

Oto zapis słowny polskiego epizodu filmu „Oceany nadziei”


Epizod polski trwa około trzech minut (między 13-stą a 16-stą minutą filmu). 

(kursywą, w nawiasie) – opis obrazu lub dźwięku

Podkreślenie – słowa zaakcentowane przez mówiących

 

* * *

START:

(czarno-białe zdjęcia drutów kolczastych. Kolejne zdjęcie - ludzie odwróceni plecami, z podniesionymi rękami. Słychać powolny i zawodzący dźwięk skrzypiec)

(Około pięćdziesięcioletnia kobieta, siedzi za stołem po lewej stronie. Po prawej stronie stołu siedzi dziewczynka, zwrócona twarzą do widza).

 

“1947” (pojawia się na ekranie).

Dialog:

Kobieta (K): Stowarzyszenie Pomocy Żydowskim Imigrantom upewni się, że masz wszystko, czego tylko potrzebujesz. Przygotowali już dla Ciebie gościnne pomieszczenie, gdzie zostaniesz na jakiś czas i krótko potem opiekuńcza rodzina zabierze Cię do siebie.

Dziewczynka (D):(wzdycha, zaczyna mówić bardzo wolno, robiąc dłuższe przerwy miedzy zdaniami) … Kolejny dom… Byłam w tak wielu domach… W Polsce, moi rodzice przemycili mnie z getta do chrześcijańskiego domu… żebym była bezpieczna? Przez długi czas ludzie odsyłali mnie z miejsca na miejsce. Nie mogłam chodzić do szkoły, bawić się z innymi dziećmi, nic z tych rzeczy… Codziennie żyłam w strachu. Mówili mi, że być Żydem, to być martwym.

K: Anita, nie musisz kontynuować, jeśli nie chcesz…

D: Nie, nie! Muszę kontynuować. …(dziewczynka reaguje szybko) Ja… milczałam od tak dawna. Już dłużej nie mogę. (dziewczynka zaciska pięści).

W chrześcijańskim domu nauczyłam się jak być perfekcyjnym dzieckiem, w przeciwnym razie donieśliby na mnie do władz. Mówili, że byłam zagrożeniem dla ich rodziny.

(dziewczynka wzdycha) Słyszałam jak rozmawiali o tym, jak zaganiali Żydów… jak bydło. Nigdy nie ośmieliłam się zapytać o moich rodziców, bo byłam przerażona… przerażona, że powiedzieliby mi, że oni są martwi! (dziewczyna w rozpaczy zaczyna płakać) Tak bardzo chciałam z nimi być!

(miedzy poszczególnymi zdaniami pojawiają się czarno-białe fotografie: łapanki, ludzie z podniesionymi rękami, klęcząca rodzina za płotem)

Nigdy już nie zobaczę mojego ojca ani matki!

K: Tak mi przykro (szepta smutno kobieta i wstaje).

Ale to nie jest Polska. (jej gest wskazuje zapewnienie. Obchodzi stół i pociesza dziewczynkę, obejmując jej ramiona).

W Montrealu będziesz z ludźmi, którzy chcą Ci pomóc. Nie będzie policji by zabrać Cię w nocy, będziesz mogła śmiać się… i płakać… bez strachu.

D: (wzdycha, wyrażając wątpliwości) Chcę wierzyć w dobroć ludzką.

(dziewczynka patrzy w dal) Nie chcę już nigdy zapomnieć, że jestem Żydówką.

(Muzyka wzmacnia się, obraz się zamazuje. Koniec epizodu)

* * *

W epizodzie tym nie występuje żaden kontekst sytuacyjny i historyczny poza opisanym. Można natomiast zauważyć następujące cechy:

  • Nie padają wyrazy: wojna, okupacja, naziści, Niemcy, Hitler. Padają natomiast słowa: Polska, chrześcijańska rodzina, chrześcijański dom.
  • W zdaniu „W Polsce, moi rodzice przemycili mnie z getta do chrześcijańskiego domu… żebym była bezpieczna?” zaakcentowany jest wyraźnie wyraz „bezpieczna”, zaś tonacja głosu poddaje w wątpliwość bezpieczeństwo jako powód pobytu dziecka u chrześcijańskiej rodziny
  • Dramatyczne wspomnienia dziecka nie są obsadzone w żadnym kontekście historycznym. Opis traktowania („odsyłali mnie z domu do domu, nauczyłam się jak być perfekcyjnym dzieckiem”) nie wskazuje, że mogły to być próby ukrycia i ochrony dziecka. Nie wspomina się również przed czym lub przed kim dziecko miało być chronione i dlaczego.
  • W dialogu - wyraz „oni” odnosi się zarówno do rodziny chrześcijańskiej oraz tych, którzy „zaganiali Żydów jak bydło” oraz „mówili, że być Żydem to być martwym”. Nie ma żadnego rozróżnienia.
  • Nie wspomina się, że inne dzieci też nie chodziły do szkoły i też nie mogły się bawić z innymi dziećmi i dlaczego tak było.
  • Film nie wyjaśnia, dlaczego dziewczynka nie mogła być z rodzicami. Wspomina się natomiast, że dziewczynka z przerażenia bała się o to zapytać. Pomija się informacje o tym, kto mógł doprowadzić do śmierci jej rodziców, a zamiast tego podkreśla się strach przed Polakami, którzy mogliby jej to powiedzieć.
  • W wyrażeniu „donieśliby na mnie do władz” nie użyto wyrazu „Gestapo”, lecz „władze” (ang. authorities”), co sugeruje, że mówi się o władzach polskich, gdyż żaden inny kontekst kraju/narodu nie pada w tym epizodzie
  • Fotografie pokazywane podczas tego epizodu nie wskazują jednoznacznie, że była wojna i kto był okupantem, lecz tylko to, że ludzie byli prześladowani. Szczególnie ciekawie wypada tutaj porównanie do innego epizodu, gdzie do domu z wojny w Europie wraca ranny bohater - kanadyjski żołnierz. Tam pokazane są fragmenty lokalnej gazety, gdzie można odnaleźć odniesienia do wojny, pokazany jest profil Hitlera. Żołnierz opowiada o okrucieństwach i skutkach wojny w Europie, którą pomagał wyzwalać. Ale i w tym kontekście wciąż nie pada słowo „Niemcy”.
  • Najgorzej brzmią jednak słowa kobiety, która triumfalnym gestem podkreśla kontrast: „Ale to nie jest Polska. W Montrealu będziesz z ludźmi, którzy chcą Ci pomóc. Nie będzie policji by zabrać Cię w nocy, będziesz mogła śmiać się, i płakać, bez strachu”. Podkreśla się wyraźnie, że bolesne doświadczenia są już przeszłością, bo przecież Kanada to nie Polska! Akcent pada na wyraz „pomóc”, kolejny raz podając w wątpliwość cel, dla którego chrześcijańska rodzina ukrywała dziewczynkę. Zamiast „Gestapo” występuje inny neutralny wyraz: „policja”.
  • Dla osób nieznających historii II wojny światowej (a tak można opisać większość Amerykanów czy Kanadyjczyków) wniosek z filmu może być szokujący. Film jednoznacznie sugeruje, że winę za Holocaust (choć ten wyraz nie pada) ponoszą chrześcijanie i Polacy.

 

Miejsce projekcji może wskazywać, że jest to film edukacyjny, pokazujący prawdę historyczną. W tym kontekście trzeba również wziąć pod uwagę ignorancję historyczną zachodniego społeczeństwa. W Muzeum można obejrzeć nagrania video - wywiady z indywidualnymi osobami, które imigrowały do Kanady. Wymaga to jednak szczególnego zainteresowania tematem i poświęcenia dużej ilości czasu. Generalnie należałoby się spodziewać, że muzeum to miejsce, w którym na podstawie dokumentów źródłowych prezentuje się prawdę historyczną.

Jednakże na początku filmu wyświetlany jest następujący komunikat: „Historie pokazane w tej prezentacji są pojedynczymi scenkami pochodzącymi z wielu źródeł, włączając osobiste wspomnienia i nie są ogólnym portretem tamtych czasów.”

Film „Oceans of Hope” jest uznawany przez osoby zarządzające Muzeum za najlepszą i najciekawszą część ekspozycji (można o tym przeczytać w raportach rocznych, planach budżetowych i opracowaniach marketingowych). Jak podaje Muzeum w jednym ze swych raportów, około 10 000 dzieci w wieku szkolnym odwiedza rocznie Pier 21 - wszyscy oni zwiedzają muzeum z przewodnikiem oraz oglądają „Oceans of Hope”. Muzeum szacuje, że roczna liczba zwiedzających wynosi około 50 tys. osób. Film ten jest również atrakcją podczas międzynarodowych konferencji odbywających się w Halifaksie lub tak zwanych podróży „do korzeni” dla różnych mniejszości narodowych w Kanadzie (np. Ambasada Ukrainy organizuje takie wycieczki).

Od kilku miesięcy trwają protesty indywidualnych osób oraz polskich organizacji w Kanadzie. Polonia żąda zmiany treści polskiego epizodu, dodania historycznego kontekstu lub konkretnego nazwania sprawcy bólu i cierpień wojennych. Muzeum odpisuje standardowym tekstem, w którym można przeczytać między innymi, iż:

„opowiadanie trudnych historii rodzi wyzwania” oraz „historie wojenne rzadko są czarno-białe.”

„epizod nie miał na celu zdyskredytowania Polaków”

„film był w roku 2003 oceniony przez Komisję ds. Praw Człowieka i został uznany za akceptowalny, ponieważ reprezentuje fakty tamtych czasów”

„postaci w prezentacji są mieszanką opartą na wielu źródłach” oraz że „muzeum posiada w swoich archiwach wspomnienia, które ilustrują dychotomię doświadczeń Żydów ukrywanych przez chrześcijańskich protektorów.”

„w pełni doceniamy ryzyko, jakie ponosili liczni polscy chrześcijanie ukrywając Żydów, ale nie wszyscy oni byli altruistami. Ten sam horror wyzwalał w jednych to, co najlepsze, a w innych – to, co najgorsze”.

Epizod polski jest zeznaniem dziecka, które prawdopodobnie niezbyt wiele rozumiało z tego, co się wokół niego dzieje. Nikt o zdrowych zmysłach nie twierdzi, że wszyscy Polacy podczas wojny byli tylko i wyłącznie bohaterami. Ale ileż trzeba przekory, aby rodzinę, która pod groźbą kary śmierci ukrywała żydowską dziewczynkę obarczyć winą za jej cierpienia, a przy tym wszystkim nawet nie wspomnieć wyrazów „Niemcy, wojna, okupacja”. Ileż trzeba perfidii, aby w tym kontekście z premedytacją używać wyrazu „chrześcijański”. Dodatkowo epizod ten stawia w silnym kontraście wyznawców judaizmu (jako cierpiących) i chrześcijan (jako zadających cierpienia), tym samym może sugerować znak równości między chrześcijanami a nazistami.

Czy Polska może sobie pozwolić na tego rodzaju oskarżenia, niedopowiedzenia i wybiórczą prezentacje faktów? Wiele mówi się ostatnio o historycznej manipulacji w kontekście używania przez zachodnie media wyrażenia „polskie obozy koncentracyjne”, zamiast „niemieckie”. Coraz częściej obserwuje się przykłady zniesławiania Polski i Polaków oraz wiary chrześcijańskiej. Czyż opisany film w muzeum narodowym nie wpisuje się wyraźnie w ten proces?

Po interwencji indywidualnych osób (Polaków, Kanadyjczyków i Amerykanów)   i Kongresu Polonii Kanadyjskiej oraz dzięki naciskom portalu Blogmedia24 (interwencja 1 + Interwencja 2) sprawą zajęła się Ambasada Polski w Ottawie. Najważniejsze jest teraz, aby problem został rozwiązany, a nie zamieciony pod dywan lub przesunięty w czasie.

W odpowiedzi na listy Muzeum pisze również: „jako najmłodsze kanadyjskie muzeum narodowe, podejmiemy działania w celu opracowania strategicznego planu, który będzie definiował, w jaki sposób będziemy weryfikować i prezentować historię imigrantów do Kanady. Nauczyliśmy się wiele dzięki listom od naszych gości” (…) „przygotowujemy się do stworzenia w ciągu kilku lat nowej wystawy stałej i zrobimy to konsultując ją ze społecznością lokalną, którą wystawa będzie prezentować”.

Dotarliśmy do osoby, która złożyła pisemną skargę na film „Oceany Nadziei” już w roku 2008. To biznesmen, doktor fizyki, który przeżył wojnę w Polsce, a następnie emigrował do USA, gdzie jest członkiem Polskiego Instytutu Naukowego w Nowym Jorku (PIASA), pisze artykuły i działa aktywnie na rzecz Polonii Amerykańskiej.

Wówczas podobnie: obiecano rozważyć jego uwagi dodając szczegółowe wprowadzenie do filmu. Jak dotychczas - bez efektu. Jednakże w międzyczasie, jak podają raporty finansowe Muzeum, wydano znaczne środki finansowe (minimum 165 tys.dol.) na polepszenie wizualizacji w sali kinowej, wygodniejsze siedzenia, poprawę dźwięku oraz dołożenie napisów dla niesłyszących.

 

Sami Państwo oceńcie, jaki z tego wniosek.

 

W roku 2010 w Stanach Zjednoczonych ukazała się ciekawa publikacja:

Dr Danusha V. Goska:Bieganski: The Brute Polak Stereotype, Its Role in Polish-Jewish Relations and American Popular Culture (Jews of Poland)(tłum.“ Bieganski: stereotyp Polaka i jego rola w relacjach polsko-żydowskich i amerykańskiej kulturze masowej”).

Podając dziesiątki przykładów,Dr Goska bezkompromisowo i otwarcie pisze między innymi o tym, jak i dlaczego w świecie używa się stereotypu Polaka do zniekształcania historii drugiej wojny światowej. Na tym tle, film w Muzeum Imigracji w Kanadzie nie wydaje się zbiegiem okoliczności. To jest kolejny etap procesu, który trwa już dziesięciolecia. Tylko od nas zależy czy i kiedy go zatrzymamy.

 

Ile lat jeszcze Polonia i Polacy mają czekać zanim ich głos zostanie usłyszany? Czy może jednak zniesławianie Polaków pozostanie na zawsze bezkarne? W obecnej sytuacji zależy to tylko od polityków i rządzących. Należy więc naciskać na Ambasadę i Ministerstwo Spraw Zagranicznych i wierzyć, że droga dyplomatyczna okaże się szybka i skuteczna. Wciąż do wykorzystania pozostaje droga prawna, z której jak dotychczas polski rząd nie skorzystał. Może najwyższy czas?

 

M. Gandhi powiedział: „Kiedy ludzie poprowadzą, liderzy podążą” (oryg. "When the people lead the leaders will follow").

 

Oby jak najszybciej...

 

Przygotował: Emti, Wrzesień 2011


Film "Oceans of Hope / Oceans D'Espoir" (Oceany Nadziei) został wyprodukowany w roku 1999

Pomysł i reżyseria: Michel Lemieux

Fundatorzy: Fundacja Charles’a and Andrei Bronfman, Prowincja Nowa Szkocja, Fundacja Harrisona McCain

 

Film można zamówić na DVD pod adresem: giftshop@pier21.ca lub tel. (Kanada) 1(902)425-7770) wew. 227.

 

Więcej: (po angielsku)

http://bieganski-the-blog.blogspot.com/2011/02/brute-polak-stereotype-on-display-at.html

 

Autor tekstu i zdjęcia: Emti.

 

Za: www.antypolonizm.pl

 

 

KOMENTARZE

  • Za czyje pieniądze?
    "Fundacja Charles’a and Andrei Bronfman":

    Charles Rosner Bronfman, jest kanadyjskim biznesmanem o majątku 2 miliardy US dol. (w marcu 2011), Bronfman sklasyfikowany jest przez Forbes jako 15-ty najbogatszy człowiek w Kanadzie i 595-ty na świecie. Jego rodzinna fortuna powstała z handlu alkoholami.
    Jest prezesem wielu wpływowych żydowskich organizacji United Jewish Communities, United Jewish Appeal, Jewish Federations i United Israel Appeal.
    Bronfman jest założycielem i współprezesemzespołu producentów krótkich kilkudziesiecio-sekundowych filmów telewizyjnych "Historica" i "Heritage Minutes" w telewizji kanadyjskiej.

    Będzie baaaaardzo trudno coś tu uzyskać! ;))
  • „co moglibyście zrobić, aby pomóc usunąć ten haniebny, antypolski proceder, który został zinstytucjonalizowany w kanadyjskim muz
    eum”
    =========================================================

    Ja już zrobiłem. Napisałem książkę:

    http://www.scribd.com/doc/38779869/Ciężkie-czasy-dla-agentow

    Niech teraz ktoś ją przetłumaczy i wyda.
  • KPK,KPK i wciaz KPK
    Sprawa znana od lat, w dodatku wszelkie tam "starania" sa bez uzytecznymi. Mieszkam w tym kraju cale lata i pod tym wzgledem jest absolutnie posucha. Skracajac historie to tak;

    KPK(Kongres Polonii Kanadyjskiej) jak dotad nie wladnym, winien natychmistat wyslac do wszystkich swoich oddzialow, parafii, polskich szkol list protestacyjny- w dodatku b.mocny, pozbierac kilkaset tysiecy podpisow i przekazac do muzeum. Nadto, winno tam byc podkreslonym, ze Aushwitz nie lezal ani nie istanial w Polsce, bo Ojczyzny wtedy nie bylo. Byla okupowana przez hitlerowcow i Sowiety.

    Sa tez czlonkowie parlamentu polskiego pochodzenia i oni winni rownie ruszyc swoje tylko i wziasc sie za robote.

    Bronfman, no coz botlegger, miliarder, powiazany z B'nai Brith Canada, ktora de facto spelnia taka role jak ADL w USA. No ale jak sie pozwala na otwarcie tejze masonskie "instytucji" w Polsce, zdegenelizowana w czasach II RP, to co sie dziwic. Muzeum musi zmienic caly polski fragment, bo zawsze mozna rozpoczac bojkot.

    comsens
  • Jakiś mail
    i ze dwa zdania ("kopiuj-wklej"), żebyśmy mogli zaprotestować?
  • @bez kropki
    Tutaj jest opis wysyłania listów, też przez polską ambasadę w Kanadzie:

    http://blogmedia24.pl/node/49982

    http://blogmedia24.pl/node/48265

    Pomyślimy o czymś dla ludzi, można kilka słów od siebie wysłać do ambasady kanadyjskiej w Polsce. Może na petycje.pl utworzymy petycję?
    Może Ty mogłabyś to zrobić.
  • @SejsmoAntypolonizmu
    LItości! Może ktoś ma więcej czasu?! Ja jestem z tych, co to maila (kto umie niech da tekst) do muzeum by posłali,żeby im się skrzynka grzała.
  • piszmy! protestujmy!
    Witam,
    Kongres Polonii Kanadyjskiej walczy dzielnie. Proszę kliknąć na link Interwencja 1 w tekście i zerknąć na komentarze.
    O sprawie poinformowano obu kanadyjskich nowowybranych parlamentarzystów o polskich korzeniach z Partii Konserwatywnej – Władysława Lizonia i Teda Optitz.
    Mamy również poparcie PAC (Polish American Congress).

    Czego potrzebujemy? Silnego i oficjalnego wsparcia z Polski!
    Potrzebujemy też artykułów w prasie w Polsce i Kanadzie! Zgadzam się na wszelkie przedruki. Bardzo proszę przesyłać link do tego artykułu rodzinie, znajomym, blogerom.

    To Muzeum Imigracji nie jest już lokalnym małym przedsięwzięciem, gdzie interesy różnych grup mogły być promowane. Od 2011 jest to muzeum narodowe pod nadzorem Ministerstwa Kanadyjskiego Dziedzictwa i Oficjalnych Języków (the Minister of Canadian Heritage and Official Languages). To ich do czegoś zobowiązuje! Musimy walczyć.

    Potrzebujemy wsparcia z MSZ.
    Potrzebujemy interwencji na wysokim szczeblu.

    Proszę czytelników o przesłanie listu do MSZ, Ambasady w Ottawie, Premiera, Prezydenta. Jeśli ktoś ma możliwość, proszę napisać list do wspomnianego Ministerstwa w Kanadzie (adres poniżej).

    Jeśli nie damy rady – bojkot Muzeum będzie na wiosnę, przed sezonem turystycznym. Póki co, piszmy i protestujmy. Niech nasz głos zacznie coś znaczyć!

    Dziękuje z góry wszystkim za wsparcie.

    Emti

    Kilka przydatnych adresów:


    Mr. John E. Oliver, Chairperson
    Board of Trustees
    Canadian Museum of Immigration at Pier 21
    1055 Marginal Road
    Halifax, Nova Scotia B3H 4P7
    Canada

    Honourable James Moore
    Minister of Canadian Heritage and Official Languages
    House of Commons
    Ottawa, Ontario
    K1A 0A6
    Email: moorej@parl.gc.ca


    The Honourable Darrell Dexter
    Premier of the Government of Nova Scotia
    Office of the Premier
    PO Box 726
    Halifax, Nova Scotia
    B3J 2T3.
    E-mail Address: premier@gov.ns.ca


    His Excellency Zenon Kosiniak-Kamysz
    Embassy of the Republic of Poland in Canada
    443 Daly Avenue
    Ottawa, Ontario, K1N 6H3
    ottawa.info@msz.gov.pl


    The Minister of Foreign Affairs
    Radosław Sikorski
    Director of Department of Cooperation with Polish Diaspora
    Maciej Szymański

    Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland
    Al. J. Ch. Szucha 23
    00-580 Warsaw
    skargi.wnioski@msz.gov.pl
    DWP.Sekretariat@msz.gov.pl
  • @emti
    Szanowny emti,

    Jak "dzielnie" KPK "walczy, to swiadcza o tym strony webowe. Wlasnie tam bylem i znalazlem DUZE O.

    Wiec prosze nie mijac sie z prawda!!!!!!!

    comsens

    nt.tak samo bylo z KPK 30 lat temu: duzo krzyku a potem pikniki, tance, wspolne zdjecia, itp.
  • @comsens
    Witam,
    W dużej części ma Pan racje, bo zwykle tak wygląda aktywność Polonii za granica - bale i parcie na wspólne zdjęcia i uściski dłoni.
    Odnośnie protestu:
    KPK przygotował szablon pisma, które zostało rozesłane do wszystkich organizacji i stowarzyszeń członkowskich. Były informacje o filmie na wall'u KPK na Facebooku i prośby poparcia. W maju odbyły się wybory. Do parlamentu dostało się dwóch kandydatów o polskich korzeniach - z czego jeden z nich był wieloletnim przewodniczącym KPK.
    Ja również zaglądam na ich stronę dość często w poszukiwaniu informacji o filmie „Oceans of Hope”. Z tego co wiem, próbują sprawę załatwić póki co dyplomatycznie i to chyba jest właściwy pierwszy krok. Od kiedy jest reakcja naszej Ambasady w Ottawie, to KPK powinien zachowywać się dyplomatycznie. Wiem, że odbyły się rozmowy z Jasonem Kenney'em (Minister of Citizenship, Immigration and Multiculturalism), który zwykł być w dobrych kontaktach z Polonią.

    Podsumowując - faktycznie "dzielnie walczy" to może za silnie powiedziane, ale "robi co może, na tym etapie" będzie precyzyjniej.

    Chciałabym jednak cos podkreślić - nas, obywateli, nie obowiązuje zasada dyplomatyczności i mamy prawo protestować tak, jak uważamy za stosowne. Bardzo proszę rozesłać ten artykuł w świat. Proszę napisać list do Muzeum, do Ambasady, do MSZ. Musimy tę sprawę pchać ile się da. To prawda, że organizacje Polonijne reprezentują (powinny reprezentować) Polaków za granicą. Ale jeśli wiemy, że tak nie jest, to trzeba brać sprawę w swoje ręce.
    Proszę zerknąć tutaj za jakiś czas – powinny pojawić się informacje gdzie i jak można podpisać wniosek do MSZ o reakcję. Szczerze mówiąc to zwlekamy z tym wnioskiem, bo wybory w Polsce mogą sytuację zmienić.

    Ale póki co - piszmy listy do Muzeum, dzwońmy tam z pytaniem czy ta szmira jeszcze wciąż jest wyświetlana czy może już wrzucona do kosza? Takie akcje naprawdę mogę odnieść skutek. Zawalimy to Muzeum robotą.
    Jeśli jest Pan Kanadyjczykiem, to proszę pisać do James’a Moore, do Darella Dextera. Oni maja obowiązek odpowiedzieć. Głos Kanadyjczyka to głos wyborcy. Mój głos to głos turysty, więc się prawie nie liczy, choć musze przyznać, że otrzymałam odpowiedź z każdej instytucji w Kanadzie, do której pisałam. Tymczasem – nigdy nie dostałam odpowiedzi z naszego MSZ. Dlatego też, teraz będziemy walczyć o sprawę w Polsce, ale Polonia Kanadyjska musi walczyć w Kanadzie nie czekając na KPK, na dyplomatów, na wiarę w obietnice. Mamy również wsparcie PAC! Obecnie pracujemy nad uzyskaniem poparcia od jednej z fundacji polsko-żydowskich. To nie jest szybki i łatwy proces. Wielu chce najpierw zobaczyć film, to kosztuje. Nikt nie łamie copyrights, wiec to również trwa. Nie znam nikogo, kto nie poparłby protestu po obejrzeniu filmu – włączając Ambasadora w Ottawie i konsula w Montrealu.

    Siła Polaków jest w nich samych, nie w tych, co ich reprezentują.
    Damy radę! Nie takie bitwy wygrywaliśmy.
    A pomysłów na partyzantkę i dywersję to mam jeszcze co najmniej kilka :-)

    P.S. Jutro artykuł ukaże się na www.wirtualnapolonia.com
  • @bez kropki
    Oto szablon listu:

    http://sejsmoantypolonizmu.nowyekran.pl/post/30234,list-protestacyjny-przeciw-antypolonizmowi-do-kanadyjskiego-muzeum-imigracji-w-halifaksie

    Liczymy na Ciebie.
  • @comsens
    Oto szablon listu. Prosimy o przyłączenie się!

    http://sejsmoantypolonizmu.nowyekran.pl/post/30234,list-protestacyjny-przeciw-antypolonizmowi-do-kanadyjskiego-muzeum-imigracji-w-halifaksie
  • drobny sukces?
    Osoby, które w ostatnim okresie wysłały skargę do Kanadyjskiego Muzeum Imigracji Pier 21 w Halifaksie, otrzymują odpowiedzi z następującą treścią:

    Fragment z listu z Kanadyjskiego Muzuem Imigracji Pier 21 w Halifaksie (otrzymano 22 grudnia 2011):
    “ (…) Since receiving your letter and those of others with similar concerns, The Museum has contacted the technology firm that helps maintain the multimedia presentation to look at the possibility of adding to or altering the presentation. Through working with a technician, we were able to add a line of text to provide more context to the Displaced Person vignette. The following line now appears next to the 1947 date that introduces that vignette: “After Germany’s wartime occupation of Poland” (…)”.

    Oto tłumaczenie:
    „(…) Po otrzymaniu listu od Pani / Pana oraz od innych osób, które wyraziły podobne uwagi, Muzeum skontaktowało się z firmą technologiczną, która pomaga serwisować multimedialną prezentację, z zapytaniem o możliwość zmiany tej prezentacji. Dzięki pracy z technikiem byliśmy w stanie dołożyć linię tekstu, aby dostarczyć więcej kontekstu do epizodu o przesiedlonych (Displaced Persons). Poniższy tekst pojawia się obok daty 1947, która wprowadza epizod: „Po niemieckiej wojennej okupacji Polski” (…)”.

    Jest to znak, że muzeum usłyszało nasz głos i nasza akcja odniosła pewien sukces. Jednakże po dokładnym przeanalizowaniu zawartości tego filmu, wciąż uważamy, że to wstyd i hańba, aby muzuem narodowe w Kanadzie wciąż prezentowało odwiedzającym pełen manipulacji teatrzyk obrażający Polaków i chrześcijan. Akcja będzie kontynowana. Będziemy Państwa informować o naszych dalszych krokach.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej